Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa. Pokaż wszystkie posty

4 kwietnia 2015

Smacznego Jajka! Mamma Mia! Liebster Award





W ostatnim czasie niewiele się tu działo, za co serdecznie przepraszam, ale nie obiecuję poprawy, bo nie lubię składać obietnic, których może nie dam rady dotrzymać. U mnie wszystko gra, miałam natłok różnych spraw. W najbliższej przyszłości wrzucę FullMetal Alchemist, Legendą Aanga, Gwevin i Huntika. A przynajmniej tak planuję :)

Dzisiaj tak bardziej organizacyjnie :)

Przede wszystkim, Wielkanoc coraz bliżej. Z tej okazji chciałam wszystkim życzyć dużo ZDROWIA, SPOKOJU I POGODY DUCHA. Nie wiem, jak u Was, ale u mnie pogoda zbrzydła z dnia na dzień, jest zimno, deszczowo, byle jak, dlatego również SŁONECZKA. KOLOROWYCH PISANEK, DUŻO UŚMIECHU, RODZINNEJ ATMOSFERY, SZCZĘŚCIA, POMYŚLNOŚCI, UCIECHY. W moim domu nie ma tradycji prezentów na Wielkanoc, ale dla tych, gdzie taki zwyczaj się praktykuje: BOGATEGO ZAJĄCZKA.

WSZYSTKIEGO DOBREGO! 

SMACZNEGO JAJKA! :)





     W sobotę, dwudziestego ósmego marca byłam w Warszawie w Teatrze Roma na musicalu Mamma Mia. Była to jednocześnie moje pierwsze, drugie i trzecie przedstawienie w Romie.
     Pierwsze, bo nigdy wcześniej nie widziałam żadnego na Dużej Scenie.
     Drugie, bo widziałam Małego Księcia na Nowej Scenie.
   Trzecie, bo widziałam Upiora w Operze w wykonaniu aktorów z Romy, ale w Operze i Filharmonii Podlaskiej, gdzie chwilowo wystawiono spektakle, z powodu remontu Romy.
     Chyba każdy kojarzy film Mamma Mia z Maryl Streep. Powstał na podstawie musicalu o tym samym tytule z 1999r. Urodziłam się pięć miesięcy po jego premierze :) Historii chyba nie trzeba nikomu opowiadać - zwariowana opowieść o dziewczynie szukającej ojca, która zaprasza na swój ślub trzech kochanków swojej matki, w nadziei, że sprawa się wyjaśni.


       O matko, matko, matko, to było TAKIE GENIALNE! Jeden z najlepszych musicali, na jakim kiedykolwiek byłam. Słoneczny, wesoły, rozśpiewany, mega profesjonalna scenografia, aktorzy bawili się na scenie, a my - publiczność, razem z nimi! Szacunek dla tłumaczy - piosenki Abby zostały bardzo gładko przetłumaczone na język polski. Sens zachowany, a żadnych zgrzytów między melodią a słowami. Coś niesamowitego! Jeśli macie szansę, lećcie rezerwować bilety, bo tego nie można przegapić. Na koniec, po przedstawieniu Donna wrzasnęła, czy chcemy więcej. Jasne, że chcieliśmy! Chcieliśmy powtórki całego przedstawienia.
     Na scenie pojawiły się wysokie białe schody bez poręczny, dyskotekowa kula i wielki, srebrny napis STUDIO 2. W latach 70 był to jeden z najchętniej oglądanych programów polskiej telewizji. W 1976 r. zaśpiewała tam Abba - był to taki ukłon do tych, którzy pamiętali Studio 2, na przykład moich rodziców. Jeśli przyjrzycie się na filmie, widać, że Agtnetha i Anni-Frid bały się schodzić po konstrukcji.
       Coś fantastycznego! Zabawa, słońce, uśmiech - frajda z oglądania, czyli dokładnie to, co powinien ze sobą nieść tak słoneczny musical jak Mamma Mia. Polecam gorąco ^^
I dostałam dwie nominacje do LA :) Dziękuję, dziękuję ślicznie, naprawdę :* Strasznie się cieszę :) 

Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy podziękować bloggerowi, który Cię nominował, odpowiedzieć na 11 pytań. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań
Dziękuję Diem.Carpe z bloga Serce to muszla o pojemności oceanu za nominację. Cieszę się, że o mnie pomyślałaś :D

1. Jakie jest twoje największe marzenie?
Zwyciężyć.

2. Jak spędzasz wolny czas?
Robię wszystko, co sprawia mi przyjemność - oglądam filmy i seriale, czytam książki, ćwiczę, chodzę na spacery, uczę się, spotykam się ze znajomymi, słucham muzyki, tańczę, sprzątam, czasem piszę - wszystko, co tylko przyjdzie mi do głowy :)

3. Czy masz jakiś swój ideał partnera życiowego?
Normalny chłopak z poczuciem humoru, nieprzemądrzały, który nie zanudzi cię rozmową po trzech minutach, będzie też przyjacielem, będzie dobrze całował, był inteligentny i sympatyczny :)

4.Tytuł ulubionej książki?
Nie jestem w stanie wybrać jednej. Top 3: 1. Harry Potter, 2.Muminki, 3.Szukając Alaski

5. Bez czego nie potrafiłbyś/potrafiłabyś się obyć?
Pewnie bez tlenu.

6. Gdybyś kiedyś złowił/złowiła złotą rybkę i miał/miała do dyspozycji trzy życzenia o co byś poprosił/poprosiła?
1. Zdrowie dla siebie i bliskich. 2. Bogactwo 3. O jeszcze dwadzieścia życzeń do spełnienia.

7. Czy jest coś, co byś w sobie zmienił/zmieniła? 
Mnóstwo rzeczy: lenistwo na pracowitość, paraliż stresu na motywację, lepszą organizację czasu, ciemne włosy na blond :)

8. Co dla ciebie oznacza "być spełnionym"?
Osiągnąć wszystkie swoje cele, jednocześnie się wypalając.

9. Gdybyś nagle stała się milionerką/milionerem na co wydałby/wydałabyś te pieniądze?
Na podróże.

10.  Johnny Deep czy George Clooney? Dlaczego?
Johnny Depp, bo po krótkiej analizie stwierdziłam, że zwyczajnie widziałam z nim więcej filmów niż z Clonney'em.
Ostatni to Swenney Todd. Nie oglądajcie.

11.  Gdybyś mógł/mogła mieszkać w dowolnym miejscu na ziemi gdzie by to było?
Moją pierwszą myślą był Gdańsk. Poważnie, kocham to miasto i widzę się tam w przyszłości, ale chyba ostatecznie: Sztokholm.

Dziękuję również Akirze Vashee z bloga Ie-Alex za nominację :) Dzięki, bardzo mi miło ^^

1 Jak zaczęła się twoja przygoda z pisaniem?
Chyba od szkolnych wypracowań. Dalsze losy Tomka Wilmowskiego, razem ze Stasiem i Nel przeżywam przygodę i tak dalej, i tak dalej. Zawsze pisałam długie, na dziesięć-dwanaście stron, miałam mnóstwo pomysłów. A potem założyłam bloga o Bleachu i wszystkie kolejne.

2 Jaki jest twój ulubiony kontynent?
Europa. Tyle do zobaczenia, tyle różnych kultur, tyle niesamowitych miejsc, kolebka naszej cywilizacji.

3 Czego najbardziej nie znosisz?
Donosicielstwa, kłamstwa, kumoterstwa, spisków.

4 Gdybyś mogła zmienić się w dowolne zwierze w jakie byś się zmieniła?
Naprawdę lubię być człowiekiem. Nie chcę się w nic zmieniać :)

5 Jaki jest twój wymarzony prezent na urodziny?
Bilet w podróż dookoła świata! Wielki dom! A z realnych... książki, ciuchy, bilet do teatru?


6 Zostajesz miliarderem na jedną noc, co kupujesz?
Wszystko! Autentycznie. Kupuję dom, zacznijmy od tego. Samochód. Bilet w podróż dookoła świata. Zamawiam pierdyliard książek, ciuchów, kocy. Kupuję prezenty wszystkim przyjaciołom i bliskim. Pozbywam się całych miliardów w jedną szaloną noc.

7 Jaki jest twój ulubiony dzień tygodnia?

Środa. Lubię środy.

8 Lubisz żelki?
A kto nie lubi?


9 Co uwielbiasz robić w wolnym czasie?
Tańczyć, czytać, pisać, biegać, ćwiczyć, leniuchować, robić zakupy, jeździć rowerem, spotykać się ze znajomymi - robię wszystko, co mi wpadnie do głowy, byle tylko się nie nudzić i dobrze się bawić.

10 Jest koniec świata, możesz przenieść się do dowolnego serialu, filmu lub anime. Co wybierasz?
TARDIS - niebieska budka policyjna, która może być w każdym dowolnym miejscu w czasie i przestrzeni, wszędzie, gdziekolwiek i kiedykolwiek zechcę. Od czego zacząć?

11 Czego byś nigdy nie zrobiła?
Nie skrzywdziłabym bliskiej osoby.


Jedenaście pytań ode mnie :)


1. Jaka jest twoja ulubiona aktorka?
2. Jakie słowa słyszysz codziennie?
3. Co cię inspiruję?
4. Lubisz robić zakupy czy męczysz się w centrach handlowych? A może wolisz internetowe sklepy?
5. Jak zmienił*ś się przez ostatnie lata? Widzisz różnice, dojrzałość, zmianę poglądów? Co cię kształtowało?
6. Czego się boisz?
7. Jaką książkę ostatnio przeczytałeś?
8. Polecisz mi jakiś dobry film na wieczór?
9. Zdarzyło ci się ostatnio coś miłego? Co?
10. Pokażesz coś, co sprawi, że ktoś przed monitorem się uśmiechnie? :) Obrazek, gif, filmik, cokolwiek?
11.  Jakie masz plany na wakacje?


Nominuję:
1.Cukrowe Pióro z Hogsmeade 
2. Szczerbata Mordka
3.Ironia

Do zobaczenia!

29 września 2013

Warszawa: Teatr Buffo, Metro the Musical

Dawno, dawno temu, nie pamiętam, kiedy dokładnie, usłyszałam Wieże Babel, a potem pastorałkę Uciekali. Potem dostałam płytę, płytę dołączoną do Gazety Wyborczej - żeby było jasne, od dawna nie kupuję już tych bzdur - i zaczęłam wielbić Na strunach szyn. Tak się zaczęło. I o godzinę szesnastej w Warszawie zobaczyłam pierwszy raz na żywo Metro the Musical.

Obowiązkowy spacerek po Warszawie.
Lubię Warszawę, naprawdę lubię. Tak się składa, że mieszkam naprawdę daleko - dobra, z Lublina wszędzie jest daleko, ale i tak nie wyprowadziłabym się stąd za nic w świecie - więc rzadko bywam, ale mam nadzieję, że uda nam się kiedyś przyjechać na dłużej.
Piszmy na murach, stropach i rurach 
Znakami, których nie da się zmyć 
Napisy własne prywatne hasła 
Każdy jest inny - dajcie nam być!
Pogoda była idealna na spacery. Aż szkoda, że nie mogliśmy zostać chociaż na jeden dzień. Nie, nie mam nic przeciwko spaniu w samochodzie. 









Nie ukrywam, że już przy uwerturze łzy stanęły mi w oczach. Byłam naprawdę wzruszona, że jestem tutaj, że musical, z którego wszystkie piosenki znam na pamięć, słowo w słowo, dźwięk w dźwięk, właśnie się zaczyna. Strumienie świateł, które najpierw utworzyły tęczowe, błyszczące logo musicalu, a potem oświetlały postać artystki, gdy śpiewała Litanię, dodały niepowtarzalnego klimatu.



Scenografia nie powaliła - jakieś rusztowanie, jakieś schody, jakiś podest. Ale kiedy pojawili się na nich młodzi, piękni, dynamiczni, pełni życia aktorzy, kiedy projektor rozświetlił scenę światłami, kiedy zagrano pierwsze nuty uwertury wszystko ożyło. Otoczenie było idealne, muzyka, gra, światła, piosenki. Było genialnie! Właściwie, scenografii nie było - jak powiedział później mój przyjaciel. To światła dały ten niesamowity klimat.








Jedyny minus? Przy przesłuchaniach do produkcji Filipa odśpiewano takie kawałki jak Gangnam Style, jakiś kawałek o bmw, piosenkę z repertuaru Pauli - takie unowocześnienie bardzo mnie zniesmaczyło. Miałam wrażenie, jakby było wepchnięte na siłę, zupełnie niepotrzebne i sztuczne. 






Załapaliśmy się za to na pokaz robienia cukierków w manufakturze cukierków. Wyroby z tego zakładu są po prostu genialne! Kiedy razem z tatą wpadliśmy tam w zeszłym roku, gdy odwiedziliśmy Warszawą w związku z manifestacją w obronie wolnych mediów, byłam po prostu zachwycona wyjątkowym smakiem ich specjałów. Jeśli będzie kiedyś w okolicy, zajrzyjcie i kupcie coś koniecznie.

Samej Warszawy nie zwiedzaliśmy właściwie wcale. Przyjechaliśmy koło jedenastej, a tak się złożyło, że chcieliśmy wstąpić do jednego sklepu, który wycofują już powoli w Polsce. Miało być tylko na chwilę, ale jak zwykle się zeszło, a okazało się, że sklepu już nie ma.